poniedziałek, 7 września 2015

Postępy:)

Niebawem miną 3 miesiące od momentu gdy zaczęłam prowadzić bloga. Czas podsumować co przez te 3 miesiące udało mi się osiągnąć.

Po pierwsze: jestem już o 7,5 kg lżejsza! Jest to dla mnie ogromny sukces i powód do dumy. Choć to dopiero początek mojej drogi bo docelowo ma być 30-35 kg mniej. Ostatnio mi powiedziano, że ta ilość, którą mam w planach to trochę za dużo. Ja jednak tak nie uważam. Liczby nie kłamią. Przyjdzie moment, że je ujawnię i wtedy sami zobaczycie;)

Po drugie: spadek wagi przyczynił się do zmiany rozmiaru. Teraz jest to 44, a wcześniej?
Było (o zgrozo!) 48... Już widzę różnicę kupując ubrania - większą dostępność ciuchów w moim rozmiarze. Jeszcze trochę i w końcu będę mogła kupować to co faktycznie mi się podoba, a nie tak jak kiedyś, tylko to, w co ewentualnie się zmieszczę. Skończy się omijanie niektórych sklepów, bo "tu na pewno nic na mnie nie będzie". Osoby z nadmiarem kg pewnie wiedzą co mam na myśli;)

Po trzecie: mam coraz lepszą kondycję. Na początku strasznie się męczyłam na rowerze, na basenie czy na spacerze. Teraz już wszystko przychodzi mi łatwiej, mogę przejeżdżać coraz dłuższe dystanse czy przepływać kilka długości basenu więcej. Uświadomiłam sobie, że nie jest ze mną tak źle, gdy na ostatnią przejażdżkę wzięłam moją znajomą. Nie jeździła ona kilka lat, po bardzo krótkim dystansie była wykończona. Ja mogłabym jeszcze jechać, jechać i jechać;)

Po czwarte: udało mi się wypracować poprawne nawyki żywieniowe. Gotowanie staje się moją coraz większą pasją. Nie chodzę głodna, nie odmawiam sobie, jeśli mam na coś ochotę. Staram się tylko jeść zdrowo i regularnie. I przynosi to efekty.

Jak widać na moim przykładzie zmiany w trybie życia przynoszą świetne rezultaty. Dzielę się tutaj z Wami cała moją wiedzą i doświadczeniami, więc śmiało, kto jeszcze się za siebie nie wziął - to do dzieła! Bo nic samo nie przyjdzie.

10 komentarzy:

  1. No superpwo Ewelino, cieszę się z Twoich rezultatów. Można jeśli się bardzo chce, i Ty jesteś tego dobrym przykładem :-) Trzymam dalej za Ciebie kciuki i wierzę że osiągniesz to czego pragniesz... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. To fantastycznie! Nie poddawaj się, trzymam za ciebie kciuki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Pani Ewelino z tym zrzucaniem wagi to niech pani nie przesadza bo ładnie pani wygląda a 30 kg mniej toż to szkielet z pani będzie. Uruchomią się w pani endorfiny podczas odchudzania wpadnie pani w euforię szczęścia i anoreksja gotowa. A z posyłaniem tych :-* całusków to zapomniałem dodać ,że kobiety co najwyżej to w rękę całuje jako wyraz podziwu i szacunku.A podziw i szacunek jest pani należny za pisanie ,za odwage,za gotowanie ,za zrobienie zdjęć ,umiedzczanie ich ,za ciepły styl pisania i długo by wyliczać.Zatem żeby nie było to pozdrawiam ,chyle ukłony i też musze siebie zmotywować.
    PS - nie jestem męską szowinistyczną świnią i samego mnie też wnerwiają podteksty bo w człowieku liczy się to co robi,jak traktuje ludzi a płeć no cóż ją sie ma.Pozdrawiam i kończe bo mnie pani wykreśli albo jeszcze większe nieporozumienie może powstać. ak

    OdpowiedzUsuń
  4. GRATULACJE! <3 Jesteś niesamowita, czekam na kolejne posty!
    Monika R.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Postaram się jak najszybciej coś naskrobać;)

      Usuń
  5. Powiem Ci, że trzymaj tak dalej :)
    I podziękuję, bo czytając Twojego bloga sama zmieniłam trochę swój tryb życia na lepszy, w sumie to głównie z fizycznej strony patrząc :)
    Oby tak dalej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i gratuluję Tobie postępów:)

      Usuń

Kochani bardzo mnie cieszy, że zostawiacie po sobie ślad w postaci komentarzy i dziękuję za to. Jednakże pamiętajcie, że komentarze: wulgarne, hejterskie, w jakiś sposób niestosowne lub zawierające linki reklamujące Wasze strony będą kasowane.