wtorek, 29 grudnia 2015

To był całkiem niezły rok:)


Kochani jak po świętach? Ja powoli wracam do normalności i aktywności. Święta były dla mnie czasem ogromnego lenistwa...

niedziela, 20 grudnia 2015

Domek (chatka) z piernika - jak prosto ją wykonać?


Tak jak obiecałam wrzucam wpis o domku z piernika. Właściwie to zrobiłam go pierwszy raz w życiu. Zawsze wydawało mi się to trudne. Widywałam w sklepach jakieś gotowe zestawy foremek, jednak nigdy się nie skusiłam. Postanowiłam, że zrobię wszystko sama tak jak mi się wydaje, że powinno to wyglądać.

środa, 16 grudnia 2015

Czapurniak na wigilijną ucztę:)


Święta zbliżają się wielkimi krokami. Wszędzie masa przepisów na potrawy wigilijne. Tylko co wybrać? Wiecie już co pojawi się na wigilijnym stole?

poniedziałek, 14 grudnia 2015

(Nie)spełniona artystycznie - w świątecznym klimacie:)


Dziś post trochę "z innej beczki" - o moim hobby. Mam nadzieję, że Was zainteresuje:)

Od dziecka byłam uważana za osobę uzdolnioną artystycznie.

środa, 9 grudnia 2015

sobota, 5 grudnia 2015

Jedzenie z głową - mój przepis na sukces!

Niebawem minie pół roku od kiedy postanowiłam wziąć się za siebie i zaczęłam prowadzić bloga. Z tej okazji nadszedł czas na kilka podsumowań. Na początku mojej drogi wyznaczyłam sobie kilka punktów, jakie zmiany trzeba wprowadzić w żywieniu klik. I przez ostatnie miesiące raczej się ich trzymałam.

niedziela, 29 listopada 2015

Produkty na poprawę humoru:)


Robi się coraz zimniej. Przez najbliższe kilka miesięcy będziemy musieli borykać się z niesprzyjającą aurą zza okna. Brak słońca wpędza nas w jesienno-zimową apatię. Wstawać się nie chce, można tylko spać i spać. Pojawiają się problemy z koncentracją i ogólne zniechęcenie. Czy można sobie jakoś z tym poradzić?

środa, 25 listopada 2015

Granat - bombowa sprawa;)


W ostatnim czasie zajadam się granatami. Te mało popularne owoce można teraz dorwać w fajnych, promocyjnych cenach. Aż dziwne, że granat wciąż nie cieszy się u nas wielkim uznaniem. W końcu nie bez powodu został nazwany "owocem życia".

czwartek, 19 listopada 2015

Przygotowujemy śniadanie do pracy - moje propozycje:)


Ilu z Was nie zabiera śniadania do pracy? To wielki błąd. Kiedyś i ja go popełniałam. Potrafiłam przez 8 lub 10 godzin nic nie jeść, a po powrocie do domu pochłonąć wszystko co mi wpadło w ręce;) W sumie, to w pracy nie chciało mi się jeść i tym to tłumaczyłam. Najgorsze jednak było to, że pracując w nocy, wiadomo, po powrocie idzie się spać. I objadałam się na sen...

sobota, 14 listopada 2015

Gęsina po staropolsku


Pozostając jeszcze w klimacie św. Marcina postanowiłam przyrządzić gęsinę. Gęsinę, która jeszcze przed kilkoma laty była kompletnie zapomniana. Co jest dziwne, bo to właśnie nasz kraj jest jednym z jej wiodących producentów w Europie. Gęsina z Polski jest najbardziej ceniona i uważana za najsmaczniejszą. Polskie półgęski i suszone piersi gęsi to prawdziwy rarytas.

czwartek, 12 listopada 2015

Tak świętował Poznań - korowód #solidarny z Georgem:)


Kochani obiecałam, że zdam Wam relację z imienin ulicy Święty Marcin i tak też czynię:) Jak widać na moich zdjęciach na uroczystość ściągnęły prawdziwe tłumy. Tegoroczne obchody były wyjątkowe. Uczestnicy korowodu nieśli transparenty "Święty Marcin #Solidarni z Georgem". Miało to dać wyraz sprzeciwu wobec rasizmu i ksenofobii oraz okazanie wsparcia dla  George'a Mamlooka. Syryjczyka, którego tydzień temu pod Starym Browarem ciężko pobiło 3 mężczyzn.

wtorek, 10 listopada 2015

Rogale Świętomarcińskie :)


11 listopada to nie tylko Święto Niepodległości, ale też dzień św. Marcina. U mnie, w Poznaniu jest on hucznie i radośnie świętowany. Z okazji imienin ulicy Św. Marcin odbędą się jutro korowód, kiermasze, koncerty oraz wiele innych atrakcji. Jeśli macie możliwość przyjazdu do Poznania, to śmiało:) Ja tam będę i postaram się zdać Wam obszerną relację z obchodów tego święta:)

piątek, 6 listopada 2015

Sztuka jedzenia


Przygotowując dzisiejszy obiad, uświadomiłam sobie, jak bardzo w ostatnim czasie zmieniłam swoje nawyki w sposobie jedzenia.

Konkretnie mam na myśli POŚPIECH. Od ładnych paru lat żyję szybko i cierpię na chroniczny brak czasu. Odbiło się to też na moich posiłkach. Chodzi mi tu o jedzenie szybko i byle gdzie. Czy to w kuchni na stojąco, czy na kanapie przed telewizorem, czy też na biurku przy komputerze (a jaki wstyd, kiedy się odwozi laptop do naprawy bo "coś się znowu rozlało").

poniedziałek, 2 listopada 2015

Moja zmora ostatnich miesięcy - katar!


Znowu mnie dopadł. Trzeci raz w ciągu ostatnich dwóch miesięcy...

Taki mamy jesienny czas, że co chwilę ktoś choruje. Katar przenosi się drogą kropelkową, więc szanse na uniknięcie zarazy mamy marne.

Mówi się się, że nieleczony trwa tydzień, a leczony 7 dni. To sama prawda. Nie ma na to rady, trzeba go przetrwać. Próbowałam różnych specyfików: tabletek, aerozoli, żeli i kropelek. Wszystko na nic.
Tym razem postanowiłam rozprawić się z nim trochę inaczej, po domowemu.

środa, 28 października 2015

Jedzmy ryby, są bardzo zdrowe! Czy oby na pewno?

Uwielbiam ryby. Na moim Instagramie i Facebooku co niektórzy już to pewnie zaobserwowali;) Ryby są zdrowe i chodzi tu nie tylko o zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3, ale także potasu, fosforu i wapnia. Wzmacniają serce, obniżają ciśnienie krwi oraz są źródłem białka.
Wydawać by się mogło, że same plusy. Niestety spożywanie niektórych gatunków niesie ze sobą ogromne niebezpieczeństwo...

niedziela, 25 października 2015

Małże, omułki tudzież mule - tani rarytas:) Obiad w 15 minut!


Jak już wcześniej informowałam na Facebooku, zachwyciłam się małżami. Kupiłam je z ciekawości. W markecie kilogramowa paczka świeżych omułków kosztowała zaledwie 6 zł. Gdyby mi nie zasmakowało, to niewiele bym nie straciła;)

czwartek, 22 października 2015

Z nutą egzotyki - czyli sałatka z figami i granatem.



Do nie dawna figi kojarzyły mi się tylko w wersji suszonej. Kupowane na Święta do kompotu lub zupy ze suszonych owoców. Teraz jednak odkryłam jakie są smaczne na świeżo. Zajadajmy się nimi bo koniec sezonu już tuż tuż. Teraz są tanie, może kupić je na ryneczkach i w dyskontach. Ważne, aby przy wyborze zwrócić uwagę czy ich skórka jest nienaruszona. I najlepiej od razu w ten sam dzień zjeść, bo nie można ich za długo przechowywać. Zbyt szybko się psują.

wtorek, 20 października 2015

Głupiejemy z wiekiem?



Postanowiłam wczoraj pogrzebać trochę w wyglądzie mojego bloga. Specem od informatyki nie jestem, ale póki co sama próbuję ogarniać kwestie techniczne. Wygląd mojego bloga na razie nie napawa mnie zadowoleniem. Na Wordpressie pewnie byłoby lepiej, ale niestety to wyższa szkoła jazdy jak dla mnie;)

Właściwie, to do zmian skłonił mnie post pewnej nastolatki. Trafiłam na niego kompletnym przypadkiem. Opisała ona krok po kroku jak zmieniać wygląd gadżetów, gdzie czego szukać, co gdzie powpisywać itp. Wszystko dokładnie i przejrzyście przedstawione.

sobota, 17 października 2015

Jesienna stagnacja i... omlety:)

Nadeszła jesień i stało się. Wszystkiego mi się odechciało.
Najchętniej każdą wolną chwilę spędzam w łóżku lub w fotelu z książką i kawką. Zaległości czytelnicze mam ogromne więc to nawet dobre. Ale niestety ucierpiała na tym moja waga.
Zmniejszona ilość ruchu, brak czasu i chęci by wyjść chociaż na basen. Postępy w odchudzaniu szlag trafił. Jak w tytule - stagnacja. Przez 2 tygodnie waga ani drgnęła.

poniedziałek, 5 października 2015

Chia - nasiona szałwii hiszpańskiej + przepis na pyszny pudding:)


W ostatnim czasie nasiona Chia są wielkim hitem blogów i artykułów o zdrowym stylu życia. U mnie również znalazło się dla nich miejsce;)

Nasionka są bardzo bogate w kwasy omega-3, a te z kolei wspomagają pracę mózgu, ułatwiają uczenie się, poprawiają pamięć i koncentrację. Wspomagają układ nerwowy, uspokajają i nawet mogą łagodzić objawy depresji.

Chia przypominają trochę nasze siemię lniane - wchłaniają wodę i pęcznieją. Dlatego czujemy sytość na długo po posiłku z ich dodatkiem. Może to być dobre na odchudzanie, bo w końcu mniej zjemy;)

wtorek, 29 września 2015

Zdrowe szaleństwo zakupowe:)


Rozsiadłam się dziś do kawki przed laptopem, buszowałam sobie po tym internecie i nagle szok...
Wpadłam na reklamę oferty Lidla, ważnej od poniedziałku 28.09. I ujrzałam same łakome kąski: Chia, jagody Goji, amarantus, ksylitol i hummus. Wszystko oczywiście w super atrakcyjnych cenach, jak to w dyskoncie. A jako że w innych sklepach raczej te produkty zbytnio tanie nie są, to natychmiast pozbierałam manatki i ruszyłam do Lidla.
Tam kolejny szok, przebiegłam cały sklep i nic nie znalazłam...

niedziela, 27 września 2015

Domowe przetwory - czy warto je robić?



W zeszłym tygodniu postanowiłam zająć się robieniem domowych przetworów. I tak też uczyniłam. Jestem zwolenniczką robienia zapasów na zimę. I w ogóle wszystkiego co można zrobić samemu. Oczywiście pomagała mi mama - moje guru w kwestii gotowania:) Gdy mam wątpliwości jak coś doprawić czy przyrządzić - ona wie i służy pomocą:)

niedziela, 20 września 2015

"Leniwy" tydzień i dalsze plany treningowe.

W zeszłą niedzielę przeziębienie zwaliło mnie z nóg. Czułam się tak fatalnie, że musiałam zrezygnować z roweru, fit parku i term. I chyba ten tydzień też odpuszczę, bo wciąż jestem na antybiotykach. Kurcze zła jestem, że praktycznie na ostatnie chwile fajnej pogody, musiałam się rozchorować. I swoją drogą ciekawe jak długo jeszcze będzie względnie ciepło.

Zaczęłam się już zastanawiać co będę robić zimą, aby nie stracić formy.

piątek, 11 września 2015

Kawa - niezwykły dar natury. Moje sposoby na jej zaparzenie.

Jestem smakoszem kawy. A wręcz ją uwielbiam. Dlatego postanowiłam pokazać Wam w jaki sposób sobie ją przygotowuję. Bo to wbrew pozorom nie taka prosta sprawa.

Kawę piję od wielu lat. Niestety kiedyś nie przywiązywałam wagi do jej jakości i sposobu przygotowania. Z biegiem czasu to się zmieniło. Dawniej liczyła się dla mnie ilość, najlepiej od razu taki półlitrowy kubek... Teraz zadowala mnie filiżanka, bo przecież kawą należy się delektować, a nie gasić pragnienie (od tego mam wodę). Takie ogromne ilości (wypijałam kilka takich wielkich kaw dziennie) na pewno nie działały korzystnie na moje zdrowie, zwłaszcza na serce.


poniedziałek, 7 września 2015

Postępy:)

Niebawem miną 3 miesiące od momentu gdy zaczęłam prowadzić bloga. Czas podsumować co przez te 3 miesiące udało mi się osiągnąć.

Po pierwsze: jestem już o 7,5 kg lżejsza! Jest to dla mnie ogromny sukces i powód do dumy. Choć to dopiero początek mojej drogi bo docelowo ma być 30-35 kg mniej. Ostatnio mi powiedziano, że ta ilość, którą mam w planach to trochę za dużo. Ja jednak tak nie uważam. Liczby nie kłamią. Przyjdzie moment, że je ujawnię i wtedy sami zobaczycie;)

Po drugie: spadek wagi przyczynił się do zmiany rozmiaru. Teraz jest to 44, a wcześniej?

wtorek, 1 września 2015

Deser cytrynowo - ananasowy.


Ananas - egzotyczny owoc, pyszny i wspomagający odchudzanie. A to dlatego, że zawiera bromelinę (enzym wspomagający trawienie). Bromelina ma też właściwości przeciwzapalne, pomaga usuwać toksyny z organizmu, przeciwdziała sklejaniu płytek krwi oraz łagodzi niektóre dolegliwości trawienne. Musimy jednak pamiętać, że aby organizm czerpał korzyści z ananasa, należy być aktywnym fizycznie i nie jadać zbyt obficie.

sobota, 29 sierpnia 2015

Kręgle - nowa pasja:)

Na wstępie chciałabym się podzielić taką moją małą refleksją na temat blogowania. Mianowicie, zanim zaczęłam prowadzić bloga, wydawało mi się, że to nic trudnego, ani czasochłonnego. Myślałam: Co to za problem naskrobać kilka słów? Teraz kiedy mam już swojego bloga, okazało się jednak, że wymaga on czasu i zaangażowania. Nie odbierajcie tego jako narzekanie z mojej strony. Wręcz przeciwnie - prowadzenie bloga daje mi wiele radości. Jestem jedynie zła na siebie, że przez zabiegany i szybki tryb życia, nie mogę poświęcić mu tyle czasu, ile bym chciała. Np. postanowiłam dodawać nowe posty 2-3 razy w tygodniu. I co? W ostatnim czasie jest to raz na tydzień. Mam w głowie ogrom pomysłów do zrealizowania, wieloma rzeczami chciałabym się z Wami tu podzielić, a hamuje mnie brak czasu. Czy to doba jest za krótka? Czy ja się nie potrafię zorganizować? Czy po prostu my Polacy tak już mamy, że robimy milion rzeczy naraz? Muszę przeanalizować ten problem, a tym którzy mnie obserwują i czekają na nowe wpisy - obiecuję poprawę:)


Koniec tego przydługiego wstępu. W dzisiejszym poście przedstawiam Wam moją nową pasję - kręgle.

sobota, 22 sierpnia 2015

Piknik dietetyczny "Poznań zrzuca kilogramy" Malta


Właśnie wróciłam z tego pikniku. Czy ktoś z Was też tam był? Zachęcałam Was wcześniej do pójścia na moim fanpagu;) Ja byłam i nie żałuję.

Generalnie świetna sprawa, można było sobie potańczyć zumbę oraz odbyć intensywny trening. Ja niestety skorzystałam tylko z zumby ponieważ na inne ćwiczenia nie pozwalała mi sukienka. W sumie mogłam się ubrać bardziej na sportowo... Ale nic straconego następnym razem się poprawię.

Można było degustować różnego rodzaju dietetyczne potrawy np. dania z grilla z sałatką.


wtorek, 18 sierpnia 2015

Weekendowe wypady:) Morze - Łeba:)


Kolejny raz po długiej przerwie... Spowodował to między innymi "urlop". Czyli tak naprawdę długi weekend, tyle, że spędzony nad morzem, w Łebie. Wyjazd był oczywiście super, jednak po powrocie czekała na mnie niemiła niespodzianka - brak prądu. Przez Poznań przeszła okropna burza i zerwało niedaleko mojego domu jakąś linię. Prawie w centrum  Poznania... Przez 3 doby elektrownia nie potrafiła nikogo przysłać do tak prostej usterki... Zostałam odcięta od mediów i ciepłej wody. Dziś w końcu odzyskałam prąd i jakoś wściekłość mi przechodzi;)

Koniec tego użalania. Wracam do tematu mojego wyjazdu:) Był to niezwykle leniwy weekend.

czwartek, 13 sierpnia 2015

Awokado - świetny owoc, idealny do deseru:) Przepis na koktajl czekoladowy i guacamole.

Postanowiłam dziś napisać o awokado. Jak dla mnie świetny owoc, choć spotykam się z różnymi opiniami, że nie dobry, że bez smaku  itp... Ja tak nie uważam, jest wręcz bardzo smaczny i zdrowy.

Awokado ma wszechstronne zastosowanie. Można je użyć do kanapek, sałatek, deserów czy jako dip lub pastę. Najbardziej znana pasta z awokado to meksykańskie guacamole. Składniki ze zdjęcia trzeba po prostu razem zmielić. Używamy soku z limonki, cytrynę i pomidorki ewentualnie dodajemy na końcu dla smaku. Jak kto lubi.



Awokado daje nam ogrom możliwości, musimy jednak pamiętać, że nie toleruje wysokich temperatur. Przez gotowanie czy pieczenie nabiera gorzkiego smaku.

Jest tłustym owocem, jednak ma mniej kalorii niż np. sztuka mięsa. Zawiera substancje obniżające ciśnienie krwi oraz podwyższa poziom dobrego cholesterolu. Jest też uważane za jedno z czołowych pokarmów dla zdrowia mózgu:) Jest świetne dla kobiet w ciąży bo dostarcza w naturalny sposób kwas foliowy.

piątek, 7 sierpnia 2015

Cukinia - sezon trwa, korzystajmy ile się da:) Przepis na pasztet z cukinii.


Jeśli uwielbiacie cukinię, to zapraszam do lektury:)

Cukinia przywędrowała do nas z Włoch, jest kuzynką dyni. Świetnie smakuje oraz jest jest bardzo zdrowa. Zawiera witaminy: C, A, K i z grupy B oraz minerały: magnez, potas czy żelazo.

Jest świetnym produktem dla osób odchudzających się [np. dla mnie;)]. Na 100 gram przypada tylko jakieś 15 kcal. Jest lekkostrawna i nie odkładają się w niej metale ciężkie. Cukinia łagodzi objawy nadkwaśności i pomaga usuwać z organizmu zbędne produkty przemiany materii.

Cukinie można przygotowywać na wiele sposobów, można: smażyć, dusić, faszerować, ugotować w zupie, czy nawet podawać na surowo jako przekąskę.

wtorek, 4 sierpnia 2015

Owoce - stały element mojego jadłospisu.


Takie "owocne" zakupy dziś zrobiłam. W sam raz na wpis o owocach.

Zdania na temat owoców są podzielone. Jedni twierdzą, że trzeba uważać bo mają za dużo cukru, inni, że brzuch od nich boli, że są wzdęcia... I owszem owoce mogą szkodzić, ale tylko jeśli nie wiemy kiedy je jadać.

Owoce bardzo szybko się trawią i bardzo szybko trafiają też do żołądka. Dlatego musimy uważać aby nie jeść zaraz po innym posiłku. Lepiej żeby nie trafiały na inne, zalegające w żołądku produkty. Jeśli się pospieszymy z ich spożyciem, zaczynają fermentować, zakwaszając organizm, powodując niestrawność, zgagę i wzdęcia. Tracimy wtedy też cenne składniki, które już się nie wchłaniają.
Powinno się odczekać 2 godziny po surowych warzywach, 3 godziny  po daniu pełnym węglowodanów i 4 godziny po daniu z mięsem.

sobota, 1 sierpnia 2015

Motywacja - czyli co skłania mnie do zmian:)

Jakiś czas temu, jedna z czytelniczek zapytała mnie w komentarzach, co mnie motywuje do działania. Dziś postanowiłam zmierzyć się z tym zagadnieniem.

Właściwie, to nie ma jednej konkretnej rzeczy, która by mnie motywowała. Do zmiany trybu życia skłania mnie wiele czynników:

1. Chcę schudnąć i żyć zdrowo aby fizycznie czuć się lepiej. Mam problemy z kręgosłupem. Jakby nie było, musi on cały czas "dźwigać" niepotrzebne 30-kilogramowe obciążenie. To samo dotyczy też stawów oraz serca. Nadwaga ewidentnie nie sprzyja zdrowiu...

2. Chciałbym być atrakcyjniejsza. I to niekoniecznie dlatego, aby podobać się większej ilości mężczyzn, ale przede wszystkim dla siebie. Bo nikt nie ma prawa mi dyktować jak powinnam wyglądać. Gdyby mi się podobała moja nadwaga, to bym taka pozostała, nie zważając na nikogo. Jednak nie podoba mi się i chciałabym, aby spojrzenie w lustro sprawiało mi radość i napawało mnie dumą, a nie przygnębieniem...
Wygrzebałam kilka starszych fotek, kiedy byłam szczuplejsza. Pragnę do tego wrócić, lub kto wie, może uda mi się dojść do jeszcze lepszej formy;)


 A jak przytyłam to sami widzicie na bieżąco na blogu, ale dla porównania też wrzucam kilka fotek.

wtorek, 28 lipca 2015

Domowa mrożona herbata - Homemade Ice Tea:)


Postanowiłam przedstawić dziś pomysł dosyć banalny, jednakże widzę w moim otoczeniu, że nie wiele osób go praktykuje. Mianowicie - domowa mrożona herbata.

Można powiedzieć, że jestem smakoszem herbaty. Pijam naprawdę różne: czarną, zieloną, czerwoną czy jakieś pachnące mieszanki z herbaciarni. Najbardziej lubię chyba jaśminową.

Mamy lato więc herbata mrożona jest jak najbardziej wskazana. Ja robię sobie taką na wynos, np. do pracy. Przygotowanie jest banalnie proste. Po prostu parzę herbatę w dzbanuszku, następnie wlewam do butelki i dodaje to na co mam ochotę (każdy może poeksperymentować).
Używam tylko i wyłącznie herbat liściastych. Nie uznaję tych ekspresowych w torebkach. Nigdy do końca nie wiadomo co się tam znajduje...

piątek, 24 lipca 2015

Rower, zapomniana radość:)


Dziś szybki post zainspirowany wycieczką rowerową po Parku Dębina.

Jak już wcześniej wspominałam, nie dorobiłam się jeszcze własnego roweru. W sumie nawet nie miałabym miejsca na rower w mieszkaniu. U mnie w mieście, to jednak żaden problem. Mamy coś takiego jak PRM - Poznański Rower Miejski. Od jakiegoś czasu zaczęłam regularnie korzystać z tych rowerków. Rejestracja przebiegła bardzo szybko i sprawnie. Mamy 30 stacji w Poznaniu, z czego jedną mam praktycznie pod domem. Aż się prosi by jeździć. Wypożyczanie też jest bardzo proste. Pierwsze 20 min jazdy mamy za darmo. Godzina jazdy to 2 zł, a każda następna to 4zł. No i oczywiście rowerki bardzo wygodne, super się jeździ. I z górki i pod górkę;)

poniedziałek, 20 lipca 2015

Wodne szaleństwo 2:) Termy Maltańskie - Fotorelacja:)

Nareszcie dotarło do mnie wodoszczelne etui na telefon. Dzięki temu mogłam w końcu porobić fotki na Termach.

Jak dotąd uczęszczam tam regularnie 2 razy w tygodniu po 3h. Uważam, że to najlepszy możliwy trening. Być może dlatego, że po prostu uwielbiam wodę.

Teraz w okresie letnim mamy "Aktywne lato". Czyli dodatkowo są prowadzone zajęcia z Aqua aerobiku, Aqua fitnessu, Zumby czy Latino (harmonogram udostępniałam na moim fanpagu). Z każdą wizytą staram się uczestniczyć przynajmniej w 2 rodzajach zajęć. Do tego dochodzi oczywiście pływanie oraz trochę rekreacji. Wbrew pozorom kilkakrotne zjechanie na zjeżdżalniach jest bardzo męczące, trzeba przecież za każdym razem pokonać wysokie schody;) Na szczęście na odpoczynek też jest kilka fajnych miejsc.
Po takich aktywnych 3 godzinach wracam wykończona, ale jednocześnie zadowolona i dumna z siebie. I co najważniejsze widzę już efekty treningów w swoim wyglądzie.

Koniec gadania, zapraszam do oglądania:

czwartek, 16 lipca 2015

Kilka głownych zmian żywieniowych.


Jak już wcześniej pisałam, chcę schudnąć bez korzystania z drastycznych diet oraz wyrzeczeń, bez ciągłego liczenia kalorii i stresu. W tym poście postanowiłam w kilku punktach przedstawić jakie zmiany żywieniowe wprowadziłam.

1. Jedzenie 5 posiłków dziennie. Pewnie dla większości z Was to norma, jednakże u mnie był to nie lada problem. Do tej pory jadałam tylko 2 posiłki. Spory obiad oraz bliżej nieokreślone, wszystko na co miałam ochotę tuż przed snem... Wydaje mi się, że ta cała sytuacja wynikła z nocnego trybu pracy. Po zjedzeniu obiadu, w ciągu dnia, nigdy nie chciało mi się jeść. Potem w pracy tym bardziej. Dopiero po powrocie nad ranem do domu, trzeba było zaspokoić głód i położyć się spać.
Obecnie staram się jadać te 5 posiłków. Okazuje się nawet, że tak jak wcześniej nie byłam głodna przez cały dzień, tak teraz przyzwyczajony organizm sam się domaga częstszego jedzenia.

niedziela, 12 lipca 2015

Weekendowe aktywności 2 :)

Dziś wpis z cyklu "Weekendowe aktywności".
Jak by nie było w weekendy mam najwięcej czasu na aktywność fizyczną. W tygodniu też się staram, ale nie zawsze się udaje. Szkoda, że doba nie ma 30h...

Urządziłam sobie wczoraj wieczorem wypad nad Wartę. Pogoda była idealna, ani za ciepło, ani za zimno. Nic tylko się ruszać. Zaczęłam od Fit Parku. Nie wiem jak u Was w miastach, ale u mnie na każdym kroku można spotkać takie Fit Parki. Uważam, że to świetna inicjatywa. Jak tu nie chodzić na siłownię, skoro można robić to za darmo i na świeżym powietrzu?

wtorek, 7 lipca 2015

Jak przygotować domowe crunchy (granolę) :)


Dzisiejszy post będzie o śniadaniu. Jak już wcześniej pisałam, nie zamierzam korzystać z żadnych radykalnych diet. Zamierzam natomiast odżywiać się zdrowo, lekko i racjonalnie. Na początek odstawiam białe pieczywo. Postanowiłam zamienić kanapki na jogurt + crunchy + owoce.

Oczywiście crunchy nie kupne, a wykonane domowym sposobem. Crunchy czyli chrupiące płatki owsiane i nie tylko. Ja ogólnie wychodzę z założenia, że jeśli można coś wykonać samemu, to po prostu trzeba spróbować. Przedstawiam sposób w jaki je przygotowałam.

Na początek uszykowałam produkty (płatki owsiane, jaglane, orkiszowe, żytnie, jęczmienne oraz bakalie).


niedziela, 5 lipca 2015

WODA, WODA i jeszcze raz WODA!

Tak jak zapowiadałam wcześniej, postanowiłam napisać o darze życia - wodzie.
Dopadła nas akurat fala upałów więc temat na czasie;)

Ja osobiście wypijam codziennie co najmniej 2 litry wody. I zachęcam każdego by też tak uczynił. Dlaczego? Powodów jest wiele. Woda nie zawiera żadnych dodatków, nie ma cukru, a tym samym kalorii (to świetnie dla utrzymania lub poprawienia sylwetki). Poprawia trawienie i przyspiesza metabolizm. Dobrze jest pić ją na czczo oraz przed posiłkami (nie jest się wtedy aż tak głodnym i zjada się mniej). Woda jest też niezbędna dla sportowców - uzupełnia elektrolity po wielkim wysiłku. A w kwestii urody - doskonale nawilża naszą skórę.

Na rynku jest ogromny wybór wód "mineralnych". Niestety niektóre tylko tak się nazywają no minerałów mają śladowe ilości, dlatego zachęcam do czytania etykiet przed zakupem. Wartościowe są te wody, których składniki pokrywają przynajmniej 15% dobowego zapotrzebowania na minerały.

czwartek, 2 lipca 2015

Wodne szaleństwo:)

Dziś odwiedziłam Termy Maltańskie. 3h szaleństwa w wodzie.

Nie wiem dlaczego mi się ubzdurało, że na Termach nie można zdjęć robić... Gdy zobaczyłam dziś wielu ludzi strzelających fotki telefonami, uświadomiłam sobie, że jednak można;) W przyszłym tygodniu znowu tam idę więc postaram się sfotografować i pokazać jakie niesamowite atrakcje tam są.

Oczywiście atrakcje atrakcjami, pobawiłam się, ale nie tylko po to tam pojechałam. Zrobiłam sobie konkretny trening na basenie sportowym. Dopiero potem korzystałam ze zjeżdżalni, czy różnego rodzaju wodnych masaży. Sporo czasu spędziłam też na "Wysokiej fali". Pływanie na fali jest świetne, ale nie ukrywam, że jest też trudne. Kiedyś mi się wydawało że skoro umiem pływać, to nie będzie problemu z falą. No i jak się skończyła moja pewność? Sporo wody się nałykałam;) Teraz już na szczęście mam to opanowane.

niedziela, 28 czerwca 2015

Weekendowe aktywności:)


Pojechałam wczoraj na wieś do rodzinki i starałam się jak najlepiej wykorzystać czas tam spędzony.
Pogoda dopisała, nie było ani zbyt ciepło, ani zbyt zimno. Aż się chciało przebywać na dworze. Najpierw pospacerowałam, a następnie przejechałam rowerem ponad 20 km.
Własnego roweru jeszcze się nie dorobiłam więc gdy tylko mogę gdzieś pożyczyć, to korzystam z każdej okazji.
Uwielbiam jeździć na rowerze. Jest to dla mnie, miedzy innymi, jedna z tych aktywności, które dają przyjemność. A tak jak pisałam wcześniej, chcę schudnąć robiąc tylko to co lubię.
Generalnie wróciłam z tej przejażdżki tak zmęczona, że mam nadzieję, że "spaliłam" to kaloryczne ciasto, które wcześniej zjadłam do kawy;)

wtorek, 23 czerwca 2015

Na dobry początek:)

Na wstępie muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona sporą liczbą odwiedzin mojego bloga. Dziękuję Wam bardzo i mam nadzieję, że zdołam utrzymać Wasze zainteresowanie.

Moją drogę do lepszej formy i figury zamierzam zacząć od ustalenia stopnia mojej aktywności fizycznej. Dowiedziałam się, że człowiek aktywny fizycznie powinien wykonywać co najmniej 10,000 kroków w ciągu dnia. Przeciętna aktywność wynosi od 5,000 - 7,500 kroków. Są też podobno tacy, co nie robią nawet 2,000 kroków i to jest bardzo niedobre dla zdrowia.
Wykonywanie 10,000 kroków wpływa korzystnie na ciśnienie, zmniejsza ryzyko zawału i zachorowań na cukrzycę. Pomaga oczywiście też poprawić sylwetkę. Po prostu same plusy.

piątek, 19 czerwca 2015

Dużo do stracenia;)

Tak jak obiecałam wcześniej czas się bliżej przedstawić.
Jestem Ewelina, mam 27 lat, 178cm wzrostu i... jakieś 35kg nadwagi...

Próbowałam w swoim życiu stosować różne diety, niestety z reguły okazywało się, że nawet jeśli schudłam, to później tyłam jeszcze więcej.

Postanowiłam więc zabrać się za zrzucanie wagi po swojemu. Bez żadnych skomplikowanych i drogich diet. Być może wprowadzając jakieś drobne zmiany w jadłospisie, ale przede wszystkim poprzez AKTYWNOŚĆ FIZYCZNĄ. I to nie byle jaką, ale taką, która sprawi mi radość. Nie będę się zmuszać do niczego na siłę (np. do biegania). Chcę pokazać i udowodnić (sobie i innym), że można schudnąć robiąc tylko to co się lubi, że wystarczy trochę chęci i można osiągnąć cel.

niedziela, 14 czerwca 2015

Wprowadzenie:)

Witajcie:)

Mam na imię Ewelina. Jest to mój pierwszy post i czuję, że muszę w nim wyjaśnić dlaczego postanowiłam prowadzić bloga.

Kiedyś jako mała dziewczynka (a nawet jako nastolatka) myślałam, że w wieku dwudziestu kilku lat będę po studiach, będę miała już męża, dzieci i super pracę. Niestety okazało się, że prawdziwe życie nie jest takie proste i różowe.

W lipcu skończę 28 lat. Studia przerwałam, bo wolałam pracować. Teraz z  tej pracy nie jestem zadowolona. Męża brak. Dzieci brak. Nie dorobiłam się właściwie niczego oprócz nadwagi…
I pewnie myślicie sobie teraz: „Co z tego, że nic jej się nie udało? Chce się teraz użalać na blogu?”. To ja odpowiadam: „nie, wprost przeciwnie!”. Postanowiłam wziąć się w garść, udowodnić sobie i innym że nie jest jeszcze za późno na zmiany. Uznałam że to nie musi tak wyglądać, że życie z dnia na dzień to marnotrawstwo cennego czasu jaki mamy na Ziemi.